Atak na Tory Wyścigów Konnych na Służewcu

Batalion "Karpaty", którym dowodzi mjr "Majster" (Jóżef Hoffman) składa się z trzech kompanii piechoty i kompanii łączności liczy około 750 ludzi. Uzbrojenie jest słabe: erkaem, około 30 peemów, 50 pistoletów i 60 karabinów.
Kompania 4 łączności ppor. "Łąckiego" (Jerzy Stefan Stawiński) dysponuje 6 aparatami odbiorczo-nadawczymi UKF własnej produkcji, 2 aparatami- radiowymi, 2 łącznicami telefonicznymi.
Batalion otrzymał do wykonania ciężkie zadanie. Ma opanować radiostację Służew, klasztor na Służewcu, w którym znajduje się oddział liczący około 300 ludzi dobrze uzbrojonych, oraz zabudowania Toru Wyścigów Konnych na Służewcu w których kwaterują oddziały esesmańskie i kawaleria w sile około 700 ludzi.
Tor wyścigowy jest niewątpliwie najtrudniejszym obiektem do opanowania. Uderzenie ma nastąpić z dwóch kierunków: od wsi Zagościniec - z zadaniem zajęcia zabudowań Toru Wyścigów i koszar oraz od wsi Wyczółki - z zadaniem zajęcia trybun na Torze Wyścigów, celem zamknięcia nieprzyjacielowi drogi odwrotu i uniemożliwienia mu zorganizowania obrony.
Cały teren Wyścigów jest otoczony wysokim betonowym murem, ciągnącym się około sześciu kilometrów, 3 ogromne trybuny oraz 3 budynki mieszkalne, 12 stajni i hangar. Pod trybunami mieszczą się magazyny mundurowe i składy skór. W domach mieszkalnych kwaterują lotnicy i kawaleria esesmańska. W stajniach znajdują się obecnie składy amunicji i różnego sprzętu. Obydwie bramy prowadzące na teren Wyścigów są silnie strzeżone przez żelbetonowe bunkry i posterunki z bronią maszynową.
Uderzenie batalionu miało odbyć się w nocy. Na tę porę wszystko było przygotowane i opracowane. Tymczasem wybuch powstania w dzień ogromnie skomplikował sytuację. Niemcy zajęli dogodne miejsce, gdzie według poprzedniego planu miały koncentrować się plutony kompanii "K3". Wobec tego tylko jeden pluton kompanii pozostał na swoim terenie.
l sierpnia od godziny 3 po południu zaczynają przyjeżdżać tramwajami coraz liczniejsze grupki chłopców. Wysiadają przy stacji kolejki grójeckiej. Jedni kierują się w stronę cmentarza koło klasztoru, gdzie koncentruje się kompania "K3" por. "Tośka" (Antoni Woszczyk), oficera zawodowego z Podhalańskiego Pułku Piechoty. Jedna z grup zostaje ostrzelana przez samochód esesmański. Chłopcy odpowiedzieli strzałami.
Inne grupy udają się w stronę wsi Zagościniec. Na skraju wsi dobrze kryta przy drodze czujka zatrzymuje chłopców i pyta o hasło i odzew. Łącznicy prowadzą do miejsca koncentracji poszczególnych plutonów i drużyn w zabudowaniach wioski. Panuje tutaj wzorowy porządek. Broń, amunicja i granaty oraz opatrunki osobiste zostają rozdane. Por. "Wirski" (Marian Ślifierz), dowódca kompanii "K1", odbywa ostatnią odprawę z dowódcami plutonów i drużyn, którym wyznaczono specjalne zadania.
Plut. pchor. "Tur" (Jan Piotrowski), dowódca 1 plutonu, otrzymuje ważne zadanie. Stając na czele drużyny kpr. "Maćka" (Ryszard Komosiński) oraz obsługi erkaemu, ma opanować główną wartownię przy bramie wjazdowej na teren Wyścigów od strony północnej.
Atak na wartownię ma być sygnałem dla oddziałów uderzających ze wsi Zagościniec na Tor Wyścigów Konnych na Służewcu.
Dochodzi godzina 5 po południu. Ze wsi Zagościniec wyrusza marszem ubezpieczającym kompania por. "Wirskiego". Tuż po wyjściu ze wsi pchor. "Tur" odłącza od głównej kolumny swoją grupkę i maszeruje w kierunku południowo-wschodnim. Nie zdążył przeprowadzić rozpoznania terenu między wsią Zagościniec a murem otaczającym pole wyścigowe. Chłopcy wchodzą na podmokły grunt. Nie mogą przeskoczyć szerokiego rowu odwadniającego, więc przechodzą go w bród. Grzęzną w mokradle, skaczą z kępki na kępkę. Jest parno i duszno. Zdyszani dochodzą na pozycję szturmową, którą jest uliczka utworzona między wysokim murem otaczającym tor wyścigowy a długim starym płotem drewnianym od strony pola. Naprzeciw wartowni stoi wśród drzew i krzewów samotna jednopiętrowa willa. Około 120 metrów dzieli chłopców od budynku wartowni.
Ale powróćmy do kolumny głównej. Za wsią mjr "Majster", który znajduje się przy kompanii "K-1", wyda je rozkaz rozwinięcia plutonów w tyraliery. Plutony 1 i 2 sierżantów podchorążych "Freda" (Edward Gutowski) i "Rana" (Jacek Cydzik) oraz ppor. "Stanisława" (Jerzy Jung) i pchor. "Kanta" (Bronisław Jastrzębski) maszerują na równej wysokości, po czym rozwijają sprawnie tyralierę.
Oddziały posuwają się na przełaj między kopami zboża, przez kartofliska i zagony kapusty. Na czele por. "Wirski" daje rękami znaki regulujące odstępy. Pierwsze grupki dobiegają do muru otaczającego teren Wyścigów Konnych. Chłopcy podsadzają jeden drugiego, tną druty na wierzchu muru, wdrapują się i skaczą na drugąstronę wpadając w rów. Nieprzyjacielskie obsady cekaemów dostrzegają ich i rozpoczynają wściekły ogień wzdłuż muru. Pociski żłobią ślady w betonie. Są już pierwsi ranni. Mimo ognia cała kompania przedostała się przez mur otaczający teren Wyścigów i zapadła w trawie. "Wirski" wydaje rozkaz:
- Grupkami skokami naprzód!
Pchor. "Tur" wskazuje strzelcowi stanowisko dla erkaemu. Pod osłoną jego ognia
kpr. "Maciek" z kilkunastoma chłopcami zbliży się do bunkra, a reszta chłopców z "Turem" obejdzie zabudowania i opanuje piętrową willę przy wartowni. Stąd unieszkodliwią bunkier przy bramie. Podchorąży daje znak do otwarcia ognia. Kpr. "Lech" (Maciej Badowski) składa się, ale słychać tylko trzask iglicy, erkaem nie strzela. "Lech" repetuje, ale karabin milczy. Zanieczyszczony ziemią zacina się. Otrzymali go chłopcy w ostatniej chwili ze wsi Zagościniec, nie zdążli go oczyścić ani przestrzelać. "Tur" woła:
- Maciek, uderzaj!
Chłopcy rwą naprzód, strzelają w biegu nie celując. Krzyczą: "Hande hoch".
Naraz z bunkra przy wartowni Niemcy otwierają ogień. Chłopców dzieli od niego odległość około 60 metrów. W pewnej chwili "Maciek" pada na ziemię. Leży bez ruchu śmiertelnie ranny. Zaskoczenie nie udało się. Nieprzyjaciel ostrzeliwuje się gwałtownie. Chłopcy zawracają i dołączają do reszty drużyny. Kpr. "Lech" mozoli się bezskutecznie przy erkaemie.
Z terenów Wyścigów dochodzą odgłosy silnej strzelaniny i krzyki: "Hurra". To kompania "K-1" ruszyła do szturmu.
Na odgłos walki Niemcy opuszczają willę znajdującą się naprzeciw wartowni. Wpadają do niej chłopcy. Z górnych okien obrzucają bunkry granatami i ostrzeliwują. Dostrzegają, że gdy milkły strzały z wartowni i bunkrów niemieccy żołnierze uciekali w stronę betonowych trybun.
Naraz "Tur" dostrzega z dala dwóch cywilów idących ku wartowni. Jeden z nich ma karabin. Okazuje się, że jest to por. "Tosiek" (Antoni Woszczyk), dowódca kompanii "K-3", i plut. pchor. "Mazur" (Jan Pogorzelski). "Tur" składa mu meldunek. Por. "Tosiek" staje w oknie i zaczyna zdrowo kropić do uciekających Niemców. Chłopcy wbiegają do bramy budynku wartowni, chwytają broń pozostawioną przez Niemców, napełniają kieszenie amunicją, zabierają granaty. Przy bramie znajduje się wojskowy motocykl z przyczepą zapełnioną oporządzeniem wojskowym i różnym prowiantem.
Tymczasem natarcie kompanii "K-1" posuwa się naprzód na całej linii. Odzywają się serie Stenów i Błyskawic. Wielu chłopców ma 2 lub 3 granaty sidolówki. Niektórzy mają karabiny, ale w zapale bojowym zdążyli wystrzelać już amunicję. Często słychać głosy:
- Pożycz mi dwa naboje.
Po linii biegnie nowy rozkaz:
- Przygotować się do szturmu!
Chłopcy odbezpieczają granaty. Niemcy jakby chcieli uciekać w głąb terenu.
Nadszedł odpowiedni moment. Por. "Wirski" (Marian Ślifierz), dowódca kompanii, daje rozkaz:
- Szturm!
W rękach chłopców śmigaj ą granaty. Ogromny huk i fontanny ziemi, a jednocześnie gromkie "Hurra". Chłopcy podbiegają do zabitych i rannych Niemców, wydzierają im z rąk broń, zabierają amunicję oraz granaty zza pasa. Kpr. "Cyt" (Przemysław Dąbrowski) pierwszy znalazł się koło baraków, rzuca w drzwi granat. Kilku Niemców zostaje rannych, inni podnoszą ręce do góry. Karabiny leżą obok na ziemi, więc chłopcy chwytają je i biegną wzdłuż baraków na podwórze. Kierują się w stronę stajni. Mają już cekaemy. Dwóch z obsługi leży zabitych. Niestety do cekaemu brak zamka. Chłopcy wyjmują więc z taśm naboje, okręcają się taśmami. Gdzie spojrzeć leżą zabici chłopcy z biało-czerwonymi opaskami.
Plut. "Kostek" zdobywa ciężki karabin maszynowy. Od razu organizuje obsadę i otwiera ogień do nieprzyjaciela. Krótka jest jego radość, dosięga go seria cekaemu.
Kpr. pchor. "Zbroja" (Tadeusz Kubalski) z kilkoma ludźmi jest już w ostatnich zabudowaniach za stajniami. Przed nimi otwarty teren, dalej wznoszą się trybuny Wyścigów, ku którym uchodzą Niemcy. Nieprzyjaciel zdążył się już usadowić w zakamarkach trybun. Odzywają się cekaemy i erkaemy. Bez ich unieszkodliwienia dalsze natarcie byłoby szaleństwem. Żaden z powstańców nie zdąży dobiec do trybun.
Pchor. "Jul" (Włodzimierz Skalski) zajmuje stanowisko ze zdobycznym Dreiserem i wali długie serie. Obok niego stoi kpr. "Zbroja". Ładuje mu taśmy z amunicją i od czasu do czasu strzela ze swego karabinu. Dreiser skacze po parapecie i napełnia hukiem cały barak. "Jul", wychylony do połowy z okna, wysyła serię za serią. Opatrunek na ramieniu przesiąkł krwią. Dostaje jeszcze jeden pocisk w rękę. "Zbroja" zakłada mu opatrunek.
Pchor. "Ran" prowadzi swój pluton do natarcia na trybuny. Jeden z uchodzących Niemców rzuca granat, który tuż przed nim wybucha. Od niechybnej śmierci ratuje "Rana" lornetka polowa zawieszona na piersiach. Zostaje tylko lekko ranny. Teraz pluton prowadzi plut. pchor. "Michał" (Bogdan Jaklicz), lecz kilkadziesiąt kroków dalej seria z cekaemu rani go śmiertelnie.
Tymczasem na przedpolu ukazuje się samochód pancerny. Staje przed trybunami i sieje ogniem z broni maszynowej. Także od strony Fortu Mokotowskiego nadjeżdżają samochody pancerne. Chłopcy wycofują się z terenu Wyścigów, znacząc drogę ciałami zabitych.
Dwukrotnie ranny pchor. "Jul" zostaje ciężko ranny. Oddaje broń swojemu koledze. Pozostaje na polu walki, zdany na łaskę nieprzyjaciela. Jego ciało chłopcy znajdą później na terenie Wyścigów .
W pierwszym dniu powstania z batalionu "Karpaty", kompanii "K-1" liczącej około 320 ludzi, poległo ponad 60 żołnierzy, a 20 było ciężko rannych. Zginęli następujący powstańcy: Sierż. pchor. "Fred" (Edward Gutowski), dowódca 1 plutonu, sierż. "Biały", plut. pchor. "Michał" (Bogdan Jaklicz), syn pułkownika Wojska Polskiego, zastępcy szefa sztabu Naczelnego Wodza, plut. pchor. ,,Jul" (Włodzimierz Skalski), dowódca 6 drużyny, plut. "Kostek", kpr. pchor. "Antek" (Antoni Dobrzański), kpI. pchoI. "Piotr" (Zbigniew Kleindienst), dowódca 5 drużyny, kaprale: "Bogdan" (Bohdan Zalm), "Lech" (Maciej Badowski), "Tarzan" (Bogdan Fidziński), dowódca 3 druzyny, sL strzelcy: "Czarny" (Tomasz Kelmer), "Gawron" (Jerzy Kruk), "Wiktor" (Witold Szczepański).
Strzelcy: "Andrzej" (Mieczysław Jabłoński), "Artos" , "Biały" (Lesz Bielski), "Bida" (Włodzimierz Kisieliński), "Bór", "Długi" (Tadeusz Wdowiak), " . r" (Józef Pachocki), "Góral" (Zdzisław Strzelbicki), Zbigniew Grzelak, "Janusz'
(Janusz Lewandowski), "Kalina" (Mieczysław Krajewski), "Kania" (Kazimierz Sałaciński), "Klakuś" (Zdzisław Wolnicki), "Konrad" (Mieczysław Walter), "Krystek" (Eugeniusz Josephy), "Kruk" (Eugeniusz Kawęczyński), "Kwapisz" (Edmund Krysa), "Kupiś" "Kacap" (Edward Nowacki), "Nałęcz" (Wiesław Dobrowolski), "Niko" "Narcyz", "Portos", "Roman II" (Jan Josephy), "Skoczek", "Szprycha" (Zdzisław Zarębski), "Szczepko" (Janusz Sierewicz), "Tadeusz" (Tadeusz Potocki), "Tadeusz" (Robert Mączyński), "Witold" (Ludwik Dobrzański), "Wilk" (Edward Wilczyński), "Wilk II" (Marian Wróblewski), "Wujo" (Stanisław Cieślak), "Wiktorski" (Jerzy Pawłowski).
W czasie walki zostali ciężko ranni: kpr "Maciek" (Ryszard Komosiński), dowódca 1 druzyny, sierz. "Wulkan" (Józef Szawarski), dowódca 9 druzyny, plut. pchoI. "Grot" (Wiesław Fiedler), dowódca 4 plutonu, plut. pchor. "Irka" (Rajmund Kaczyński), dowódca 7 drużyny, kpI. pchoI. "Konrad" (Marian Kowalski), dowódca 1 drużyny, kpr. "Cyt" (Przemysław Dąbrowski), starsi strzelcy: "Baśka" (Marian Ciborski) i "Lasota" (Tadeusz Krawczyk), sL sanitariusz "Boruta" (Stefan Jabłoński).

Wskutek ogromnej przewagi ogniowej i liczebnej nieprzyjaciela, pojawienia się samochodów pancernych i wobec ciężkich strat (ponad 120 zabitych i rannych), batalion "Karpaty" 1 sierpnia musiał się wycofać z terenu Wyścigów Konnych na Służewcu.
Na rozkaz mjr. "Majstra" (Józef Hoffman) kompania "K1" por. "Wirskiego" (Marian Ślifierz) obsadza Fort Radiowy na Służewcu i sąsiednie budynki po obydwóch stronach Puławskiej.
W samym forcie usadawia się połowa kompanii por. "Wirskiego 2 pluton, którymi dowodzi pchor. "Ran" (Jacek Cydzik), ranny ubiegłego dnia na Torze Wyścigowym. Pluton jego zajmuje stanowiska od strony Służewca, natomiast 4 pluton ma stanowiska od strony Okęcia. Dowódcą załogi fortu jest ppor. "Stanisław" (Jerzy Jung).
W ataku na teren Wyścigów ginie sierż. pchor. "Fred" (Edward Gutowski), więc 1 pluton obejmuje plut. pchor. "Tur" (Jan Piotrowski). Obsadza on domy na Puławskiej po stronie parzystej. 3 pluton tej kompanii zajmuje stanowiska w domach wzdłuż alei Lotników.
Kompania "K3" por. "Tośka" (Antoni Woszczyk) obsadza wieś Zagościniec i wille przy alei Lotników. Natomiast kompania "K2" por. "Pawłowicza" (inż. Piotr Słowikowski) zajmuje stanowiska w głębi Mokotowa, w domach między ulicą Woronicza a dworcem kolejki grójeckiej.
W nocy dowódcy kompanii wystawiają ubezpieczenia i wysyłają patrole w kierunku Śródmieścia, Służewca, Okęcia i Zagościńca.
Około godziny 11 w nocy od strony Warszawy ukazuje się samochód pancerny. Silnie ostrzeliwując się szybko przejeżdża przez Puławską. Nasze posterunki obrzucają go granatami i ostrzeliwują, jednak samochód przedostaje się na Służewiec. Chcąc zamknąć ruch pojazdów nieprzyjacielskich przez ulicę mjr "Majster" wydaje rozkaz wybudowania barykady na Puławskiej. W ciągu kilku godzin powstańcy wraz z ludnością wznoszą barykadę. O świcie ten sam samochód pancerny powraca ze Służewca. Strzelając na wszystkie strony samochód wjeżdża w rów, omija barykadę i przedostaje się do Warszawy.
Około godziny 5 rano od strony Okęcia nadjeżdża wojskowy samochód. Przy skrzyżowaniu szosy fortecznej z drogą do wsi Zagościniec nasza placówka uderza niespodziewanie na samochód. Zabija Niemców, zdobywa kilka karabinów, po czym wprowadza samochód do fortu.
Chłopcy budujący stanowiska ogniowe VI Forcie Radiowym dostrzegają w porannych mgłach nieprzyjaciela. Od strony Okęcia batalion piechoty, jak później się okaże SS, czyni przygotowania do natarcia na fort. Kilkanaście cekaemów i cztery działka szturmowe zajmują stanowiska. Wkrótce ze wszystkich stron równocześnie rusza natarcie na teren obsadzony przez batalion "Karpaty". Od północy, nieprzyjaciel obsadza Puławską na wysokości kolejki grójeckiej i w ten sposób niejako odcina batalion od Śródmieścia. Od strony południowej, gdzie znajdują się rowy melioracyjne, mokradła i sadzawki, natarcie od razu utyka, nieprzyjaciel ogranicza się do silnego ostrzeliwania z broni maszynowej, które jednak nie wyrządza strat powstańcom.
Od strony wschodniej, od klasztoru Ojców Dominikanów na Służewie przy ulicy Dominikańskiej, który zajmują Niemcy, rozpoczyna się również natarcie. Jednak główne uderzenie nieprzyjaciela kieruje się na Fort Radiowy. Z odległości około trzech kilometrów dwie kompanie posuwają się zrazu w kolumienkach, po czym rozsypują się w tyraliery. Jedna kompania znajduje się w odwodzie. Teren równy i szeroko otwarty. Piechota nieprzyjacielska zbliża się na odległość około 800 metrów. Odzywa się powstańczy cekaem, dzielnie mu sekundują dwa erkaemy. Ogień ich jest bardzo skuteczny. Niemcy nie spodziewali się tego, posuwają się powoli, małymi skokami, drogę znaczą zabitymi i rannymi. Zajadle terkoczą cekaemy, huk dział szturmowych przepełnia poranne powietrze. Celny pocisk działka uderza w gniazdo powstańczego cekaemu, zabija karabinowego, rani obsługę, cekaem milknie. Nieprzyjaciel rzuca do natarcia kompanię odwodową: dwa plutony powstańcze nie są w stanie powstrzymać natarcia.
Nieprzyjaciel uderzający wzdłuż Puławskiej grozi odcięciem oddziałów powstańczych w Forcie Radiowym. Ogień jest silniejszy i bardzo skuteczny. Giną st. strzelec "Selim" (Seweryn Bienias), st. strz. "Laszka" (Janusz Warzyński), strzelcy: "Bida" (Włodzimierz Kisieliński), "Klakuś" (Zdzisław Wolnicki), "Kruk" (Jerzy Jezierski) i "Orzeł" (Jerzy Szlagowski).
Wobec takiej sytuacji ppor. "Stanisław" (Jerzy Jung) wydaje rozkaz obu plutonom wycofania się z Fortu Radiowego na drugą stronę Puławskiej, gdzie ma stanowiska pluton sierż. pchor. "Kanta" (Bronisław Jastrzębski). W czasie wycofywania się kpr. pchor. "Stefan" (Władysław Śliwiński) zostaje ciężko ranny.
Jednak rozkaz ten nie dociera do wszystkich powstańców w Forcie Radiowym. Część z nich przedostaje się różnymi drogami na Mokotów i tam dołącza do oddziałów "Baszty". Kilku innych ukrywa się w różnych zakamarkach na przedpolu i dopiero pod osłoną nocy przechodzi do Lasów Chojnowskich i dołącza do kompanii.
Wobec opuszczenia Fortu Radiowego stanowisko kompanii "K3" zostaje poważnie zagrożone. Por. "Tosiek" wycofuje swoją kompanię. W oddziale powstańczym zaczyna brakować amunicji. Nie mogą utrzymać się na dotychczasowych stanowiskach. Mjr "Majster" daje rozkaz do wycofania w stronę Lasów Chojnowskich. Pod silnym ogniem samoch0dów pancernych jadących wzdłuż Puławskiej i cekaemów w domach kompanie por. "Wirskiego" i por. "Tośka" kierują się ku Lasom Kabackim. Na przełaj przez pola między klasztorem Dominikanów, Wolicą, Natolinem, Imielinem i Pyrami wycofują się w bezładzie. W czasie marszu kilku powstańców pada zabitych, wśród nich strz. "Kajtek" (Władysław Sasin), jeden z najmłodszych żołnierzy kompanii "Kl". Kilku zostaje ciężko rannych. Pod ogniem nieprzyjaciela pchor. "Zbroja", dowódca drużyny, wraz z plut. pchor. "Startem" (Tadeusz Krassowski) organizują dwie furmanki, rannych ładują na wozy i szczęśliwie przewożą. Wkrótce kontakt z nieprzyjacielem urywa się. We wszystkich plutonach zostaje przywrócony ład i dalej marsz odbywa się w szyku ubezpieczonym. Kompanie dochodzą do Lasku Kabackiego. Chłopcy spotykają tutaj oddział kpt. "Wilka" z Czerniakowa, który w czasie walk w stolicy został rozbity. O zmroku kompanie dochodzą do Lasów Chojnowskich i zatrzymują się we wsi Chojnów.
W kilka dni później kilku rannych w czasie wycofywania się powstańców umiera, między innymi kpr. pchor. "Stefan" (Władysław Śliwiński), strzelcy: "Żaba" (Władysław Certowicz), "Kaczor" i "Kłos".

Źródło: fragment książki Stanisława Podlewskiego "Wolność krzyżami się znaczy"