Natarcie ułanów dywizjonu "Jeleń" na dzielnicę niemiecką

Pierwszy dywizjon pułku ułanów "Jeleń" (kryptonim 7 Pułku Ułanów Lubelskich im. generała Kazimierza Sosnkowskiego), dowodzony przez rtm. "Jeżyckiego" (Lech Głuchowski) otrzymał ciężkie zadanie. Ma opanować dzielnicę niemiecką w rejonie alei Szucha oraz zdobyć siedzibę "Nowego Kuriera Warszawskiego".
Rozpoznanie sił nieprzyjaciela przeprowadzone w bardzo trudnych warunkach ustaliło w przybliżeniu następujące siły niemieckie: siedziba gestapo (gmach Ministerstwa Oświaty przy alei Szucha nr 25) - około 800 ludzi, przeważnie Sicherheitspolizei, gestapo. Gmach Głównego Inspektoratu Sił Zbrojnych przy Alejach Ujazdowskich 1/3 - batalion SS.
Placówka Schutzpolizei 55 w alei Szucha - 2 plutony. Dom Prasy - siły nieprzyjaciela oceniano na około 2000 ludzi bardzo dobrze uzbrojonych, dysponujących ciężką bronią maszynową, nieprzebranymi zapasami amunicji i wszystkimi środkami łączności.
Do opanowania tej dzielnicy, najsilniej ufortyfikowanej w Warszawie, płk "Radwan" (Edward Pfeiffer) dowódca Obwodu |ródmieście wyznacza oddziały powstańcze bardzo słabo uzbrojone, nie posiadające ciężkiej broni maszynowej, natomiast ożywione wspaniałym duchem walki.
Natarcie na tę dzielnicę rozpocznie się jednocześnie z kilku stron. Od ulicy 6 Sierpnia uderzy kompanie por. "Kosmy" (Zygmunt Mańkowski) i podporucznika ze Zgrupowania AK "Ruczaj". Od strony Ogrodu Botanicznego - oddział kpt. "Cegielskiego" (Tadeusz Bartoszek) od Bagateli i Litewskiej - dywizjon "Jeleń". Ogółem siły powstańcze liczą około 800 ludzi.
W dniu wybuchu powstania dywizjon "Jeleń" składa się z następujących oddziałów:
Pluton dowodzenia (1107) - dowódca ppor. "Hlebowicz" (Andrzej Połoński), drużyna pionierów (1107) - dowódca ppor. "Jurewicz" (Bolesław Janulis), drużyna łączności - dowódca pchor. Józef Ciembroniewicz ps. "Wicz", drużyna sanitarna dowódca ppor. Włodzimierz Mizgier-Chojnacki ps. "Chojnacki", 3 szwadron (plutony 1108, 1109, 1110) dowódca por. "Nowina" (Michał Nowina-Sroczyński). 4 szwadron (plutony 1111, 1112, 1119) - dowódca por. "Kostecki" (Konstanty Bronikowski).
Przed południem w dowództwie dywizjonu odbywa się ostatnia odprawa. Rtm. "Jeżycki" zapoznaje zebranych oficerów z sytuacją w stolicy i z najnowszymi wynikami rozpoznania alei Szucha, omawia zadania każdego szwadronu. Wszyscy zdają sobie sprawę z niezwykle trudnego zadania i z małych szans uwieńczenia tej akcji sukcesem. Z uporem zapytują rtm. "Jeżyckiego" o przydziały broni i amunicji dla plutonów, które zapowiadano w dowództwie Obwodu |ródmieście. W tej sprawie rtm. "Jeżycki" nie umie powiedzieć nic nowego i konkretnego. W końcu przypomina, że w razie niepowodzenia akcji, plutony mają ściągnąć pod osłoną nocy do Królikarni na Dolnym Mokotowie.
Rozkaz do wymarszu o godzinie "W" dociera do rtm. "Jeżyckiego" dopiero o godzinie 2.30 po południu. Niewiele czasu pozostaje na zawiadomienie wszystkich szwadronów i plutonów. Około godziny 3.30 szwadrony zajmują podstawy wyjściowe. Pluton 1108 - 3 szwadrony w domach na Polnej, pluton 1109 na Bagateli przy placu Unii Lubelskiej i 4 szwadron na Flory 2 i 4. Miejsce postoju rtm. "Jeżyckiego" mieści się w domu przy ulicy Flory 9.
Pluton 1110 z 3 szwadronu nie zajął podstawy wyjściowej, ponieważ łącznik dowództwa dywizjonu wysłany z rozkazem w drodze zginął.
Do plutonu dowodzenia 1107 łącznik przybył dopiero około godziny 4 po południu. Pluton wszedł do akcji z opóźnieniem.
W kamienicy na Polnej - na podstawie wyjściowej plutonu 1108 oczekuje około 50 ułanów i 3 sanitariuszki. Całe ich uzbrojenie stanowią: 2 peemy, 10 pistoletów zwykłych j po 2 granaty. Pluton ma uderzyć od strony Pola Mokotowskiego na nowoczesny Dom Prasy przy Marszałkowskiej 3/5, a następnie wyjść na tyły gmachu gestapo w alei Szucha i tutaj nawiązać łączność z 3 szwadronem uderzającym na te obiekty.
W ostatnich latach Dom Prasy jest silnie strzeżony przez oddział w sile kompanii, gdyż drukują się tutaj wydawnictwa Urzędu Propagandy dystryktu warszawskiego, a także gadzinówka "Nowy Kurier Warszawski".
10 minut przed godziną " W", na podstawę wyjściową plutonu przybiega ppor. "Mistrz" (Władysław Koch), zastępca dowódcy plutonu. Wydaje krótki rozkaz:
- Drużyna podporucznika "Poraja" wyrusza w pierwszym rzucie jako szturmowa. Podchorążowie "Zygmuntowski" (Zygmunt Gebethner) i ,,Korczyc" (Lech Krahelski) ze Schmeiserami na czele. Pchor. "Sęp" ze swoją drużyną oraz patrol sanitarny w drugim rzucie.
Drużyny wychodzą z bramy domu i maszerują pod domami Polnej. Nadbiega ppor. "Wron" (Karol Wróblewski), dowódca plutonu 1108 i staje na jego czele. Przy zbiegu Mokotowskiej druga drużyna przeskakuje na Pole Mokotowskie i rozwija się w tyraliery. Ułani pierwszej drużyny przechodzą pod ogrodzeniem Domu Prasy. Forsują ogrodzenie. Ppor. "Mistrz", pchor. "Zygmuntowski", "Tur" (Krzysztof Wędrychowski) oraz ułani "Ryś" (Ryszard Smorągiewicz) i "Sawan" (Stanisław Sawaniewski) wchodzą na teren Domu Prasy. "Zygmuntowski" napotyka Niemców i wygarnia do nich pierwszy ze swojego peemu.
Po chwili z różnych stron budynku padają strzały. Pchor. "Tur" zostaje postrzelony w głowę. Sanitariuszka "Danuta" (Krystyna Krahelska) zakłada rannemu opatrunek. Pod niezwykle silnym ogniem powstańcy wycofują się do ogródków działkowych na Pole Mokotowskie. W pewnej chwili sanitariuszka "Danuta" pada ranna na ziemię. Pchor. "Wrzos" (Zbigniew Wrześniowski) i jakaś sanitariuszka, biegną aby udzielić jej pomocy. Danuta krzyczy głośno:
- Nie podchodćcie, bardzo silny ogień!
Pchor. "Wrzos" i sanitariuszka podczołgują się do rannej która wciąż krzyczy: - Zostawcie mnie proszę... Ja sama...
Chcą podciągnąć ranną pod jakąś zasłonę lub wgłębienie terenu czy zagonu. Strzelanina na chwilę ucicha. "Wrzos" podnosi nieopatrznie głowę nieco do góry, naraz powala go na ziemię postrzał w skroń. Pociski znaczą ślady obok leżących, koszą krzewy. Sanitariuszka, młoda dziewczyna, nie może udzielić pomocy ani jemu, ani "Danusi", która leży w kałuży krwi, z każdą chwilą coraz słabsza.
Wszystkie próby nawiązania łączności ppor. "Wrona" z rtm. "Jeżyckim" nie udają się. Również o wycofaniu się do Królikarni, gdzie w razie niepowodzenia akcji miały ściągać inne plutony, nie może być mowy. Zapada zmrok. Łączność wśród powstańców leżących na Polu Mokotowskim coraz bardziej rozluźnia się, a w końcu się rwie. Brakuje amunicji. Pod osłoną nocy ppor. "Wron" przedostaje się z częścią ułanów w rejon Politechniki i dołącza do VI Zgrupowania kpt. "Golskiego" (Stefan Golędzinowski).
Druga grupa z tego plutonu złożona z kilkunastu ułanów i dwóch sanitariuszek z pchor. "Nałęczem", stara się bezskutecznie nawiązać łączność z dowódcą plutonu lub jego zastępcą. Łącznik przynosi wiadomość, że ppor. "Wron" i ppor. "Mistrz" prawdopodobnie polegli. Wraz z "Nałęczem" pchor. "Sęp" czołgają się po Polu Mokotowskim starając się odnaleźć zabitych i rannych. Szybko zapadający zmrok uniemożliwia dalsze poszukiwania. Od strony Polnej, placu Unii Lubelskiej i Puławskiej dochodzi coraz silniejsza kanonada i terkot karabinów maszynowych, z różnych stron strzelają rakiety. "Sęp" zbiera ułanów i prowadzi do VII Zgrupowania w rejon Koszykowej 58.
Około godziny 8 wieczór z punktu sanitarnego na Polnej zostaje wysłany patrol sanitarny do ogródków działkowych na Polu Mokotowskim. Nieprzytomna sanitariuszkę "Danutę" odnoszą do szpitala. Lekarze stwierdzają że jej stan jest bardzo ciężki. Nad ranem 2 sierpnia sanitariuszka "Danuta", poetka AK, umiera.
Równocześnie 4 szwadron dywizjonu "Jeleń", w sile około 70 ludzi, pod dowództwem por. "Kosteckiego" (Konstanty Bronikowski) uderza na siedzibę gestapo w alei Szucha. Szwadron składa się z dwóch plutonów.
Pierwszym (1111) dowodzi ppor. "Jamont" (Mirosław Jasiński), trzecim (1119) ppor. "Dąbrowski" (Zdzisław Dziedzic). O godzinie "W" z domu przy zbiegu Bagateli i Flory ułani wybiegają na ulicę. Przy zbiegu Bagateli podpalają samochód wojskowy, zabijając obsadę. W ręce ich wpada peem i trzy karabiny, następnie zdobywają Naprawcze Warsztaty Samochodowe na Flory. Uzbrojenie plutonów jest bardzo słabe. Niektórzy z ułanów zamiast broni mają po 2-3 granaty lub nożyce do cięcia drutu. Jedynie ppor. "Dąbrowski" posiada peem-pepeszę.
Ułani posuwają się chyłkiem wzdłuż murów ogródka jordanowskiego, dochodzą do gmachu Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych.
Jedna grupa uderza na kasyno Schutzpolizei na terenie gmachu Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych. Z bunkrów i z okien Niemcy wiążą ich silnym ogniem z broni maszynowej. Wpadają do ogródka, a następnie do kasyna. Główne wejście jest zamknięte. Przy pomocy karabinów drzwi ustępują i przez szerokie schody chłopcy pędzą na pierwsze piętro. W małym hallu ułan "Jastrzębiec" (Jan Płachecki) dostrzega wielkie gipsowe popiersie Hitlera na tle czerwonej płachty z czarną swastyką. Zwala popiersie z postumentu, a następnie nogą strąca ze schodów. Na stolikach w jadalni leżą napoczęte potrawy i napoje chłodzące. Widać, że niedawno gestapowcy i żandarmi opuścili w panice kasyno. Ułani zajmują stanowiska w oknach budynku od frontu i otwierają ogień. Niemcy orientują się, że niewielu powstańców znajduje się w budynku kasyna. W okna rzucają granaty. Pada zabity ppor. "Skirmunt" (Stanisław Nowina-Sroczyński). Całą serię z peemu dostał w szyję. Ułani odpierają natarcie nieprzyjaciela. W końcu wyrzucają ostatnie granaty. Wobec ogromnej przewagi liczebnej i ogniowej, ułani opuszczają kasyno. Ułan "Jastrzębiec" wraz z drugim powstańcem przedostają się do wypalonego budynku Nuncjatury Papieskiej w alei Szucha. "Jastrzębiec" wdrapuje się na pierwsze piętro i ukrywa się w wannie, a jego towarzysz znajduje schronienie w zakamarkach piwnicy. Około godziny 8 wieczór nadchodzą Niemcy, rzucają do wypalonego domu granaty i wzywają powstańców do wyjścia z ukrycia. Obok płoną garaże podpalone przez powstańców. Przed północą Niemcy wzywają III Oddział Straży Ogniowej z ulicy Polnej. W pewnej chwili "Jastrzębiec" niepostrzeżenie dochodzi do strażaków. Dają mu kombinezon, zabierają do wozu i przewożą do pobliskiej remizy. Tutaj opatrują mu ranę.
Inna grupa ułanów uderza na gmach Inspektoratu Sił Zbrojnych. Forsują ogrodzenie, dostają się na dziedziniec, przebiegają przez otwarty teren pod niezwykle silnym ogniem. Docierają do budynku, gdzie znajdowała się Główna Biblioteka Wojskowa, spalona we wrześniu 1939 roku. Niemcy usadowieni w bunkrach są doskonale wstrzelani. Na dziedzińcu dawnej Szkoły Podchorążych, ginie ppor. "Cechan" (Jan Charzewski), trafiony w serce. Ppor. "Korczak" (Włodzimierz Kurek), ułani Jarosław Kozakiewicz i "Nałęcz" zostają ciężko ranni. Ten ostatni oddaje swój pistolet pchor. "Jastrzębcowi".
4 szwadron ponosi ogromne straty. Ponad 50 ułanów, młodych chłopców pada zabitych lub zostaje ciężko rannych. Giną wszyscy podoficerowie i podchorążowie. W tym szalonym natarciu plutonu 1111 znaleźli śmierć: ppor. "Cechan" (Jan Charzewski), zastępca dowódcy plutonu, ppor. "Łęcki" (Andrzej Łopaciński), ppor. "Skirmunt" (Stanisław Nowina-Sroczyński), ppor. "Bankowiec" (Zbigniew Kopczyński), ppor. Wiktor Namysł. Podchorążowie: "Kotwicz" (Tadeusz Kaliński), "Cedro" (Tadeusz Hauser), "Grzegorz" (Grzegorz Idzikowski), "Orkan" (Jan Orzeszkowski), "Orion" (Wojciech Orzeszkowski), "Sosnkowski" (Leszek Demby), "Wanat" (Stanisław Siennicki), st. ułan "Ursyn" (Jerzy Wojciechowski), ułani: Jerzykowski, "Burżuj" (Tadeusz Borkowski), "Bałtyk" (Ludwik Kanabus), Stanisław Pałyska, Tadeusz Szymanek, "Kamień" (Zdzisław Kamiński), oraz kilku ułanów, których pseudonimów ani nazwisk nie zdołano dotąd ustalić.
Nie mniejsze straty poniósł pluton 1119. Ppor. "Dąbrowski", dowódca plutonu, leżąc w kałuży krwi na ziemi dowodzi aż do chwili kiedy traci przytomność. Wkrótce umiera. Ppor. "Buchalter" (Tadeusz Iwanicki), ppor. "Jan Kowalski" (Grzegorz Fischer), ppor. "Łaniowski" (Andrzej Chrzanowski). Podchorążowie: "Andrzej" (Andrzej Knoll), "Artur" - "Ligota" (Zbigniew Bąkowski), "Barski" (Zbigniew Massalski), "Edmund" (Bohdan Żołędziewski), "Kozioł" (Józef Krasiński), "Nałęcz" (Zbigniew Komornicki), "Wojciech Rawicz" (Zygmunt Hiibner). Ułani: Zdzisław Emeryk, "Sadowski" (Jacek |witaiski), Jarosław Kozakiewicz. Ciężko ranni: ppor. "Zamach" oraz zastępca dowódcy szwadronu ppor. "Jamont".
Drugi pluton (1109) 3 szwadronu, którym dowodzi ppor. "Prawdzie" (Andrzej Działowski) mobilizuje się na Górnym Mokotowie. O wyznaczonej godzinie zajmuje bez przeszkód stanowiska wyjściowe w czteropiętrowej kamienicy, Bagatela 15, obok placu Unii Lubelskiej. Całe uzbrojenie 40 ułanów stanowi Sten ze 120 nabojami, 10 pistoletów i 10-12 granatów. Kilka minut przed godziną "W" z bramy domu pluton uderza na warsztaty samochodowe SS, przy ulicy Bagatela i opanowuje je szybko, po czym. likwiduje silną placówkę Schutzpolizei w alei Szucha. W czasie walki ppor. "Prawdzie" zostaje ciężko ranny. Wobec tego por. "Nowina" (Michał Sroczyński), dowódca szwadronu obejmuje dowództwo. Po zaciętej walce ułani zdobywają dom w alei Szucha 2/4 oraz zajmują budynek Nuncjatury Papieskiej, zniszczonej w czasie oblężenia we wrześniu 1939 roku. Nieprzyjaciel usadowiony w bunkrach betonowych i umocnionych stanowiskach czuje się pewnie, a widząc słaby ogień powstańców przygotowuje się do przeciwnatarcia. |ciąga nowe siły do akcji. Po niemal godzinnej walce por. "Nowina" daje rozkaz do wycofania się z budynku i pod ogniem nieprzyjaciela przechodzi wraz z chłopcami na ulicę Klonową.
Akcja plutonu na aleję Szucha okupiona zostaje ciężkimi stratami. Ginie w walce ppor. "Stanisław" (Stanisław Grodzicki), ppor. "Surma" (Mikołaj Pilichowski), wachm. "Siła" (Stanisław Nowicki). Podchorążowie: Walicki i Wigant. Ułani: "Buczek, "Lii" (Żurawski), "Swoboda", "Uli" (Jerzy Uliński).
Z ciężko rannymi ułanami, których nie można przenieść, pozostaje sanitariuszka "Alicja" (Alicja Dynowska). Wkrótce wpadają Niemcy. Strzałami dobijają rannych. Dzielna dziewczyna broni ich, stara się ich ochronić. Gdy opatruje ciężko rannego por. "Prawdzica", wraz z nim zostaje zastrzelona.
Por. "Nowina" nie może nawiązać łączności z rtm. "Jeżyckim". Około godziny 8 wieczór oddział wycofuje się na teren ogródków działkowych pod Skarpą, koło Państwowego Instytutu Higieny przy Chocimskięj. Dołączają do niego ułani z plutonu dowodzenia (1107) i plutonu pionierów i razem maszerują do Królikarni, lecz tutaj nikogo nie zastają. Wobec tego por. "Nowina" daje rozkaz marszu w stronę najbliższego lasu. Po kilkugodzinnym marszu w czasie ulewnego deszczu w ciemnościach, dochodzą Kabat. Pozostawiają tutaj ppor. "Koryckiego" (Witold Psarski), który zaniemógł na serce. Maszerują do Lasów Kabackich. Jest tutaj rojno i gwarno. Pod drzewami biwakują luźne grupy powstańców z Warszawy. Między innymi jakiś pluton 1 Pułku Szwoleżerów. Po krótkim postoju maszerują do Lasów Chojnowskich.
W kilkanaście minut po godzinie "W" pluton dowodzenia (1107) wraz z plutonem pionierów, pod dowództwem ppor. "Dąbrowy" (Roman Morawski) adiutantem dowódcy dywizjonu uderzają wzdłuż Klonowej na plac Unii Lubelskiej. Zostają zaskoczeni silnym ogniem z bunkra i dochodzą tylko do budynku dawnych rogatek miejskich, poczym wycofują się Klonową do kamienicy na ulicy Flory 9, gdzie znajduje się dowództwo dywizjonu "Jeleń". Odtąd stanowić będą osłonę oddziałów wycofujących się po nieudanym ataku na aleję Szucha. Zaczynają nadciągać grupki zdziesiątkowanych plutonów (1111 i 1119). Przynoszą ciężko rannych ułanów. Wśród nich jest ppor. "Korczak" (Włodzimierz Kurek).
Po wejściu na dziedziniec dawnej Szkoły Podchorążych w alei Szucha, zajętej przez Niemców, ppor. "Korczak" zostaje ciężko ranny w obie ręce i nie jest zdolny do dalszej walki. Nie może przedostać się przez płot, aby wycofać się z terenu silnie ostrzeliwanego. Wówczas dwunastoletni chłopiec "Michałko" - powstaniec, ochotnik z jego szwadronu - przychodzi mu z pomocą. Pomaga mu przejść przez ogrodzenie i przedostać się na ulicę Bagatela, bardzo silnie ostrzeliwaną. Przeprowadza go do punktu opatrunkowego w domu przy ulicy Flory 1, gdzie na węglu leży trzech ciężko rannych powstańców, między innymi por. "Jamont" (Mirosław Jasiński), dowódca 1111 plutonu.
Około godziny 6.20 po południu nieprzyjaciel rozpoczyna koncentryczne natarcie z dwóch stron: od placu Unii Lubelskiej i terenu GISZ. Nieliczna grupa ułanów pod dowództwem rtm. "Jeżyckiego", odpiera wszystkie natarcia.
Około godziny 8 wieczór od placu Unii Lubelskiej z gmachu GISZ i od Klonowej nieprzyjaciel rozpoczyna ponowne uderzenie. Udaje mu się zająć kamienicę nr 9. Po kolei powstańcy wycofują się z domów Flory 7, 5, 3. Zatrzymują się w budynku Flory 1. Odpierają wszelkie natarcia Niemców i Ukraińców. Przy rtm. "Jeżyckim" pozostaje zaledwie kilku ułanów z por. "Kosteckim" (Konstanty Bronikowski) i por. "Wiktorowskim" (Józef Grzebski). Brak jest broni i amunicji. Spodziewając się o świcie uderzenia nieprzyjaciela rtm. "Jeżycki" postanawia wycofać się na Mokotów. Wydaje rozkaz przetransportowania ciężko rannych powstańców z piwnic domów na Flory do szpitala powstańczego w pobliskim gmachu Państwowego Instytutu Higieny przy ulicy Chocimskiej. Przy pomocy mieszkańców dokonują tego sanitariuszki: "Małgorzata" (Maria Kosicka), "Marta" (Zofia Bolechowska) i "Teresa" (Małgorzata Miiller).
Zdając sobie sprawę, że przejście na Mokotów wśród krążących nieprzyjacielskich patroli i placówek będzie bardzo ciężkie i ryzykowne, rtm. "Jeżycki" pozostawia każdemu ułanowi swobodę decyzji. Po północy grupa 10 ułanów z rtm. "Jeżyckim" wyrusza w drogę. Około godziny 4 rano oddział przedostaje się na Mokotów.

Źródło: fragment książki Stanisława Podlewskiego "Wolność krzyżami się znaczy"