Zdobycie Poselstwa Czechos³owackiego 1.08.1944

Zgrupowanie rtm. "Ruczaj a" (Czes³aw Lisowski) otrzyma³o zadanie opanowania czê¶ci dzielnicy niemieckiej w alei Szucha oraz Poselstwa Czechos³owackiego przy ulicy Koszykowej r8.
W¶ród szarych czynszowych kamienic Koszykowej, nowoczesny gmach Poselstwa Czechos³owackiego wyró¿nia siê oryginaln± architektur±. Przez ca³y czas okupacji mie¶ci³a siê tam komenda organizacji m³odzie¿owych "Felderrhalle".
W ostatnich miesi±cach gmach zosta³ umocniony betonowymi bunkrami, otoczony zasiekami i koz³ami z drutu kolczastego. Za³ogê bunkrów stanowili Ka³mucy i Ukraiñcy. Na warcie zamiast ros³ych cz³onków "Hitlerjugend" sta³o teraz dwóch sko¶nookich Ka³muków.
Na kilka godzin przed wybuchem powstania dowództwo Obwodu ¦ródmie¶cie decyduje siê zaj±æ gmach. Por. "Long" (Karol Gomó³ko), dowódca 1 kompanii Zgrupowania AK "Ruczaj", podejmuje siê zadania. Niewiele czasu pozosta³o mu na rozpoznanie i przygotowanie akcji, tym bardziej ¿e nie zdo³ano zawiadomiæ wielu ludzi.
"Long" do akcji wyznacza dwa plutony. Jeden bêdzie naciera³ od Natoliñskiej, a drugi od Mokotowskiej.
G³ówne zadanie przypada plutonowi pchor. "Groma" (Zbigniew Domañski), który sk³ada siê z oko³o 20 ludzi. Ca³e uzbrojenie oddzia³u stanowi Brenn, kilka karabinów i kilkana¶cie pistoletów. Poza tym 6 gamonów (granatów angielskich) z plastykiem i 15 filipinek.
W wielkim napiêciu nerwów oczekuje por. "Long" na znak, który ma daæ wystrza³em z rewolweru jego towarzysz broni stoj±cy na rogu Natoliñskiej i Koszykowej.
Dowódca tymczasem odczytuje rozkaz, mówi±cy o rozpoczêciu walki. G³êboka cisza panuje dooko³a. Przechodnie spokojnie id± ulic±. Na maszcie gmachu Poselstwa zwisa nieruchomo wielka flaga z czarn± swastyk±. Dwóch Ka³muków chodzi znudzonym krokiem przed frontem za drutami, a kilku siedzi na ³awce, wygrzewaj±c siê na s³oñcu.
Naraz rozlega siê wystrza³ pistoletu. Ka³mucy jak ra¿eni piorunem zrywaj± siê i biegn± do wej¶cia. Grad filipinek uderza o ¶ciany, szyby z brzêkiem padaj± na ziemiê. Ka³mucy wpadaj± do bunkrów, sk±d zaczynaj± za¿arcie strzelaæ.
Por. "Long" , który mia³ kierowaæ akcj± przy zbiegu ulic, przesadza zasieki, przy czym otrzymuje postrza³ w nogê. Nie zwraca jednak na to uwagi, biegnie dalej, a za nim 3 ch³opców. Co chwila potê¿ne wybuchy wstrz±saj± ziemi±. Od³amki ¶wiszcz± doko³a. "Long" ranny zostaje w g³owê, brzuch, piersi i nogi. Teraz ju¿ nie mo¿e i¶æ dalej. Powstañcy tymczasem wdarli siê do gmachu Poselstwa. W hallu ciemno od kurzu i dymu, niewiele mo¿na zobaczyæ.
W tumanach sypi±cego siê tynku sanitariuszka "Iskierka" (Stefania Chmielacz) opatruje "Longa". Do rannego dowódcy raz po raz podbiegaj± ch³opcy. "Long" daje im znak rêk±, aby nie zajmowali siê nim. W pewnej chwili powiada z wysi³kiem:
- Niech podchor±¿y "Grom" obejmie dowództwo.
W¶ród eksploduj±cych granatów i huku wystrza³ów s³ychaæ krzyki i jêki rannych. W powietrzu unosi siê gêsty ceglany py³. "Iskierka" chce przenie¶æ rannego w bezpieczne miejsce. Sama nie mo¿e 'daæ rady. Rañny usi³uje siê podnie¶æ. Otrzymuje przy tym po raz drugi postrza³ w rêkê. Dziewczyna pochyla siê nad nim, aby za³o¿yæ opatrunek; dostaje przy tym ¶miertelny postrza³. W czasie walki nikt tego nie zauwa¿y³. Dopiero po kilku minutach "Grom" spostrzega, ¿e sanitariuszka nie ¿yje...
Ka³mucy szukaj± schronienia w piwnicy i na poddaszu. Powstañcy biegn± za nimi, wywi±zuj± siê krótkie, ostre, pojedyncze walki. W pewnej chwili powstañcy stwierdzaj±, ¿e nie maj± ju¿ granatów, zaczynaj± siê wiêc rozgl±daæ po korytarzach i pokojach. Znajduj± tu ca³e sterty granatów. Teraz przystêpuj± do zdobywania dalszych piêter. Resztki 2 plutonu nadci±gaj± do gmachu Poselstwa. Nie mogli przybyæ wcze¶niej, poniewa¿ na Mokotowskiej uwik³ali siê w walkê z motocyklowym patrolem ¿andarmerii, potem spotkali samochód-cysternê na ulicy Piusa, który podpalili.
Ka³mucy poddaj± siê. Zewsz±d s³ychaæ ich rozpaczliwe g³osy.
- Bratcy, ne streliajtie! Wdajomsia w plen.
W kilkana¶cie minut ca³e drugie piêtro i poddasze jest opanowane. Powstañcy wchodz± na taras, ¶ci±gaj± z masztu ogromn± p³achtê z czarn± swastyk±, która tutaj wisia³a od pa¼dziernika 1939 roku i rzucaj± na ziemiê.
Przez ca³y czas z okien domu przy Koszykowej rtm. "Ruczaj" (Czes³aw Lisowski) obserwuje uwa¿nie przebieg ca³ej akcji. Walka wre wewn±trz budynku Poselstwa, wiêc nie wie, jaka jest sytuacja. Widzi tylko wychodz±cych rannych powstañców.
W pewnej chwili grupka powstañców wybiega z budynku na ulicê, wpada do domu. naprzeciwko i zaczyna strzelaæ z okien.
W dowództwie Zgrupowania "Ruczaj" my¶l±, ¿e natarcie siê za³ama³o, ¿e powstañcy wycofuj± siê. Nale¿y spodziewaæ siê uderzenia nieprzyjaciela. Poniewa¿ nie ma ¿adnej os³ony, zbieraj± dokumenty, meldunki, plany i pospiesznie gotuj± siê do wyj¶cia. Nagle wpada goniec z meldunkiem. Rado¶æ bije z jego twarzy. Zbli¿a siê do rtm. "Ruczaja" i melduje:
- Panie rotmistrzu - meldujê pos³usznie, ¿e gmach Poselstwa zosta³ zdobyty. Por. "Long" ciê¿ko ranny, wszyscy dowódcy plutonów ranni.
W rêce powstañców wpada 20 peemów, kilkana¶cie karabinów, ponadto wziêto do niewoli 70 jeñców. Straty w³asne wynosz± 5 poleg³ych i 20 rannych, w tym wszyscy oficerowie.
Wobec tego rtm. "Ruczaj" wyznacza na dowódcê plutonu kpr. pchor. "Redlicza" (Wojciech Gosiewski). Akcja uda³a siê tylko dlatego, ¿e zaskoczenie nieprzyjaciela by³o ca³kowite. Oko³o 100 Ka³muków i Niemców ¶wietnie uzbrojonych nie mog³o wytrzymaæ impetu 20 powstañców. Jeñcy zeznali, ¿e wydawa³o im siê, jakby uderzy³o na nich 500 uzbrojonych po zêby powstañców.

¬ród³o: fragment ksi±¿ki Stanis³awa Podlewskiego "Wolno¶æ krzy¿ami siê znaczy"