Zdobycie Poczty Głównej 1/2.08.1944

W skład batalionu "Kiliński", którym od 1943 roku dowodzi rtm. "Leliwa" (Henryk Roycewicz) 11 wchodziło IX Zgrupowanie dowodzone przez rtm. "Leliwę" oraz X Zgrupowanie por. "Ostoi" (Leon Gajdowski).
l pluton [162] dowodzony przez ppor. "Budrysa" (Przemysław Stypiński) IX Zgrupowania znajduje się na kwaterze alarmowej w lokalu szkolnym na rogu Świętokrzyskiej i Jasnej. Z okien chłopcy obserwują wzmożony ruch na ulicy i liczne patrole żandarmerii niemieckiej. Około godziny 2.30 po południu na kwaterę przychodzi por. "Józef" (Józef Fręchowicz), dowódca kompanii. Wydaje rozkaz rozdania broni. Jest jej niewiele: l Piat, 2 peemy, 14 kb, 70 granatów, 250 butelek zapalających. Chłopcy zakładają biało-czerwone opaski z orłem polskim i numerami plutonów - 161 i 164.
Na ulicach wzmaga się ruch. Wychodzi patrol powstańczy w sile 3 ludzi pod dowództwem kpr. pchor. "Zawiszy" (Ryszard Basion). W skład patrolu wchodzi strz. "Kula" (Władysław Zieliński) i jeszcze jeden żołnierz o nieznanym nazwisku. Chłopcy są uzbrojeni w dużego Colta, pistolety i granaty. Mają stanowić osłonę sztabu mjr. "Zagończyka" (Stanisław Steczkowski), dowódcy 4 Rejonu Obwodu Śródmieście. Na placu Napoleona patrol żandarmerii na motocyklu chce ich zatrzymać, ale chłopcy odpowiadają ogniem. Nastąpiło starcie ze stratami po obu stronach. Niemcy z Poczty Głównej alarmują Komendę Żandarmerii.
Tymczasem u zbiegu Świętokrzyskiej i Jasnej ukazuje się dwóch cywilów z biało-czerwonymi opaskami na ramieniu. Obaj mają Błyskawice. Jeden z nich posyła krótkie serie w stronę placu Dąbrowskiego i placu Napoleona. Drugi na przeciwległym rogu ubezpiecza go od Marszałkowskiej i Jasnej.
Strzały na ulicy wprowadzają w nastrój podniecenia chłopców przebywających na kwaterze.
Na podwórzu ppor. "Zaremba" zarządza zbiórkę 3 plutonu. Tworzy kolumnę szturmową: na czele ludzie z bronią, po nich chłopcy z granatami, a na końcu ci, których całe uzbrojenie stanowią butelki z benzyną.
Do godziny "W" brakuje jeszcze trzydziestu minut. Chłopcy stoją w bramie wsłuchani w odgłosy strzałów. Tymczasem rtm. "Leliwa", dowódca batalionu "Kiliński", przypuszczając, że' Niemcy mogą zamknąć ogniem ulicę i uniemożliwić uderzenie na Pocztę Główną i Prudential decydują się rozpocząć natarcie przed godziną 5 po południu.
W tym samym czasie z bramy domu po przeciwnej stronie ulicy Świętokrzyskiej 27, na rozkaz "Leliwy" , ppor. "Budrys" (Przemysław Stypiński) oraz ppor. "Zaremba" wyprowadzają swoje plutony.
Rtm. "Leliwa" w rogatywce z czerwonym lampasem - barwy 25 Pułku Ułanów Wielkopolskich - w bryczesach i lśniących oficerkach trzyma w ręku sześciostrzałowy pistolet Mauzer. Doświadczonym okiem dowódcy ogarnia chłopców. Twarze młode, rozentuzjazmowane.
"Leliwa" idzie na przedzie, utykając nieco na prawą nogę. Tuż za nim st. sierż. "Witecki" (Czesław Rajczykowski), jego adiutant, i ppor. "Kulesza" (lekarz Edward Garłło). Obydwaj mają Steny krajowej produkcji. Cała grupa przechodzi na parzystą stronę Świętokrzyskiej.
Od strony placu Napoleona rozlegają się strzały. Pada sierż. "Witecki". Dostrzega to strz. "Nowak" (Zbigniew Czajkowski), amunicyjny z pocztu dowódcy batalionu, idący bez broni. Podbiega do zabitego i z rąk wyjmuje mu pistolet.
Idący na czele rtm. "Leliwa" woła:
- Adiutant!
Nikt się nie odzywa. "Czyżby się gdzieś zawieruszył?" - myśli rotmistrz. - Zawołać starszego sierżanta "Witeckiego"! - rozkazuje.
- Panie rotmistrzu, sierżant "Witecki" zabity... leży w bramie.
Dziwnie żal się zrobiło rotmistrzowi tego doświadczonego żołnierza. Zginął w pierwszych chwilach powstania, na które tak bardzo czekał. Z sąsiednich ulic dochodzą strzały. To 2 pluton uderza na plac Napoleona. Z Boduena pluton pod dowództwem ppor. "Rysia" (Ryszard Szymański), naciera ku Poczcie Głównej na placu Napoleona.
Po starciu na placu Napoleona Niemcy wysłali w rejon placu żandarmów. Samochód z nimi zatrzymał się na Świętokrzyskiej przed placem Napoleona, a część żandarmów zdążyła już w tyralierze rozsypać się na placu na przedpolu Poczty Głównej. Fakt ten nie był znany powstańcom. W tym też czasie rtm. "Leliwa" poderwał plutony 162 i 164 do ataku na Prudential. Plutony wraz z bojowym pocztem dowództwa dostały się z miejsca w silny ogień żandarmów znajdujących się przy samochodzie i jednego z nich leżącego w gruzach na rogu Świętokrzyskiej i Mazowieckiej.
Rtm. "Leliwa" wydaje rozkaz:
- Piat na stanowisko! Ogień na samochód policyjny. Rozkaz przechodzi z ust do ust.
Nie zważając na gwałtowny ogień, z bramy Świętokrzyska 27, wybiega kpr. "Kordian" (Władysław Manugiewicz) z Piatem, kładzie się na chodniku. Obok niego amunicyjny. "Kordian" ustawia Piata i celuje. Chłopcy osłaniają go ogniem czekając w napięciu, jak będzie działać ta świetna broń. "Co za brawura" - myśli rotmistrz.
"Kordian" oddaje pierwszy strzał. Pocisk Piata przechodzi nieco nad samochodem i rozwala z łoskotem balkon pobliskiego domu. Dopiero drugi pocisk trafia w samochód policyjny. Kilku żandarmów leży zabitych. Ranni czołgają się ku pobliskiej bramie 12. Chłopcy biegną przez podwórze i przez różne przejścia, aby od tyłu dostać się do drzwi Prudentialu.
Naraz pod nogi rotmistrza padają pociski karabinowe. Gwałtownie odskakuje do bramy, koło jego stóp pociski wyżłobiły ślady. Miał szczęście.
Po każdym strzale - zawsze celnym i niezawodnym - pchor. "Garbaty" (Jerzy Frymus) zajmuje stanowisko w innym oknie. Kładzie jedenastu żandarmów i otwiera powstańcom drogę na plac Napoleona. Dwie niezależne od siebie grupy chłopców usiłują dostać się przez tylne przejście do Prudentialu. "Garbaty" szaleńczym skokiem dostaje się do "drapacza chmur", wpada na piętro i rozpoczyna ogień z kb do Niemców mających stanowiska na placu Napoleona. Za "Garbatym" wpadli inni. Oczyszczono gmach z Niemców. "Garbaty" wraz z innymi żołnierzami biegnie na szczyt i wywiesza flagę narodową oddając honory wojskowe.



Bunkry przy głównym wejściu na Pocztę Główną u wylotu Wareckiej na plac Napoleona uniemożliwiają zupełnie dojście do budynku. Cekaemy stawiają zaporę ogniową. Ppor. "Józef" (Józef Fręchowicz), dowódca kompanii, zostaje ciężko ranny. Teraz ppor. "Budrys" obejmuje dowództwo 1 kompanii.
Atak na potężne bunkry byłby szaleństwem. Chłopcy mają tylko dwa Steny, kilkanaście karabinów i kilkanaście pistoletów.
Po opanowaniu Prudentialu i zlikwidowaniu żandarmów, którzy przyjechali samochodem, nastąpiła przerwa w walce. O godzinie 7 wieczorem na odprawie u dowódcy batalionu opracowano plan ataku na Pocztę Główną. Przegrupowano oddziały. Dowódcą natarcia po osi ulicy Świętokrzyskiej został dowódca 2 kompanii "Frasza" (Franciszek Szafranek). Dowodził on grupą szturmową złożoną z osiemnastu ludzi z 2 kompanii 165 i 167 plutonu oraz dziesięcioosobową grupą 164 plutonu z 1 kompanii. Dla innych nie było broni. 163 pluton z 1 kompanii miał atakować od frontu z ulicy Sienkiewicza, a 162 pluton z ulicy Boduena w kierunku Wareckiej.
Rtm. "Leliwa" organizuje drugie natarcie na budynek Poczty Głównej. Wydaje rozkaz, aby z oficyny Świętokrzyska 17 wybić otwór w murze Poczty Głównej.
Gdy 1 kompania batalionu "Kiliński" walczy na placu Napoleona, 2 kompania pod dowództwem por. "Fraszy" zajmuje gmach PKO 13.
Pluton 167 ppor. "Sochy" (Stanisław Brzosko) uderza na siedzibę dyrekcji Miejskich Zakładów Komunikacyjnych przy Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej i zdobywa budynek.
Pluton 165 st. wachm. "Abla" (Teofil Jarmuszczak) zajmuje bez strat budynek Pocztowej Kasy Oszczędności na rogu Świętokrzyskiej i Jasnej. Kompania jest słabo uzbrojona, gdyż posiada tylko 15 karabinów, 13 pistoletów, 25 granatów na 144 ludzi. 3 cekaemy zakupione z własnych funduszów kompanii zostały z rozkazu wyższego dowództwa przekazane oddziałom na Wolę. Następnie kompania zajmuje stanowiska przy Marszałkowskiej i Kredytowej, prowadzi akcje zaczepno-obronne od strony Ogrodu Saskiego. Rozbija dwa samochody, kładzie trupem kilku żandarmów, zdobywa broń i amunicję.
W akcji tej odznaczają się odwagą podchorążowie: "Piętka" (Tadeusz Czerwiński), "Trocki" (Roman Troszo) i "Bończa" (Stanisław Nestrypke).
Mimo nieustannych ataków czołgów i samochodów pancernych żołnierze AK utrzymują swoje stanowiska. Tego dnia pchor. "Pałąk" (Bolesław Biega), zastępca dowódcy kompanii, z dziesięcioma chłopcami z 2 kompanii, 1 kompanii 163 plutonu i z oddziału "Kolegium C" (późniejsza 8 kompania), bierze udział w uderzeniu na Sonderdienst przy ulicy Moniuszki 3. W czasie tej walki pchor. "Pałąk" i plut. "Rawa" zostają ranni.
3 kompania tego batalionu pod dowództwem ppor. "Tadeusza" (Tadeusz Usarzewski) uderza o godzinie "W" na budynek szkolny przy ulicy Górskiego 3.

Po nieudanym szturmie w godzinie "W" dowódca batalionu AK "Kiliński" rtm. "Leliwa" (Henryk Roycewicz) postanawia pod osłoną nocy uderzyć po raz drugi na budynek Poczty Głównej przy placu Napoleona. Utworzone zostały grupy szturmowe. Postanowiono zaatakować pocztę z kilku stron. I tak od strony ulicy Świętokrzyskiej uderzyć miała grupa szturmowa licząca około 20 ludzi z 2 kompanii batalionu "Kiliński", grupa szturmowa około 10 ludzi z 1 kompanii z 164 plutonu oraz grupa żołnierzy bez broni z narzędziami do kucia muru. Atak tych grup dowodzonych przez ppor. "Fraszę" (Franciszek Szafranek) nastąpił z oficyny domów Świętokrzyska 17 i 19. Od frontu zachodniej strony placu Napoleona atakować miał 163 pluton z 1 kompanii. Na prawym skrzydle od ulicy Wareckiej - 162 pluton pod dowództwem ppor. "Szarego" (Stanisław Silkiewicz) zastępcy dowódcy IX Zgrupowania batalionu "Kiliński" i dowódcy 1 kompanii ppor. "Budrysa" (Przemysław Stypiński). Poprzedni dowódca por. "Józef" (Józef Fręchowicz) został ciężko ranny w godzinie "W". Wspomagał ich z rejonu ulicy Szpitalnej oddział "Kolegium C" (Kedyw Okręgu Warszawskiego), późniejszy 3 pluton 8 kompanii batalionu "Kiliński". O godzinie 11.30 wieczór żołnierze "Kilińskiego" uderzyli na Pocztę Główną od strony zaplecza Nowego Światu i domów Świętokrzyska 17 i 19. Pod osłoną strzelców wyborowych żołnierze przekuli mur ogrodzenia. Strzelcy wyborowi z 2 kompanii pchor. "Piętki" (Tadeusz Czerwiński), strz. "Stolarski" (Ryszard Bojanowski) oraz z 1 kompanii - "Włodek" (Witold Jaskólski), kpr. pchor. "Tumry" (Edward Mortko), kpr. "Zakrzewski" (Henryk Bury) i inni celnie rażą Niemców osłabiając w znacznym stopniu obronę nieprzyjaciela. Kpr. pchor. "Tumry" zajął stanowisko niespełna 20 metrów od budynku administracyjnego poczty. Uzbrojony w Czeską Zbrojówkę (karabin) osłania chłopców, którzy kują otwór w grubym murze. Pchor. "Piętka" rzuca przez okno butelki zapalające na samochody pocztowe stojące pod rampą. Wznieca pożar i przy blasku płomieni ostrzeliwuje krótkimi seriami z pistoletu maszynowego przebiegających Niemców. Zaczyna świtać. Ustaje deszcz, który padał przez dłuższy czas. Brak jest amunicji. Około godziny 5 rano chłopcy otrzymują granaty i amunicję. Nie wystarcza to jednak aby przeciwstawić się uzbrojonemu po zęby przeciwnikowi. Około 6 rano Niemcy wprowadzili do akcji broń pancerną. Rtm. "Leliwa" otrzymuje meldunek, że od strony Nowego Światu w ulic\( Świętokrzyską pod żywą osłoną kobiet wjechały 2 czołgi, a za nimi oddział policjantów. Resztkami amunicji powstrzymano Niemców, kobiety rozbiegły się. Poległo 15 Niemców. Czołgi wjechały na plac Napoleona. W rejonie ulicy Sienkiewicza, po stronie zachodniej placu Napoleona żołnierze 163 plutonu obrzucają czołg butelkami zapalającymi i granatami. Czołg staje w płomieniach. Załoga próbuje uciec. Powstańcze serie dosięgają ich. Dwóch zabito, trzeciemu udało się uciec. Drugi czołg wycofuje się ulicami Moniuszki, Jasną, Sienkiewicza do Wareckiej. Okazało się, że unieruchomiony czołg - to samobieżne działo szturmowe. Walka trwa nadal, tym bardziej, że w szkole przy ulicy Górskiego zdobyto amunicję. Oddział Kedywu pod dowództwem por. "Wiktora" (Edward Paszkowski) wspiera ogniem z budynku szkoły przy ulicy Boduena 2 atak batalionu "Kiliński". Oto jak dalszy przebieg walk o Pocztę Główną relacjonuje kpr. pchor. "Tumry":
"Naczelnik" Poczty Głównej - Niemiec Wolfke - meldował telefonicznie 2 sierpnia przed południem gen. Reinerowi Stahelowi (dowódcy wojsk garnizonu warszawskiego), iż obrona ich ma się już ku końcowi. Prosił także o posiłki. Niemcy organizują uwolnienie załogi Poczty Głównej wysyłając z Alei Ujazdowskich kilka opancerzonych samochodów z ochroną 40 policjantów Sicherheitspolizei. Równocześnie ubezpieczają akcję z innej strony. Ulicą Szpitalną od Alei Ujazdowskich wjechał czołg, który został obrzucony z budynków przy ulicy Szpitalnej granatami i butelkami zapalającymi. Czołg nie dotarł do poczty. Na ulicy Boduena żołnierze 3 plutonu "Kollegium C" unieruchomili go dwoma filipinkami. Zginęła trzyosobowa załoga. W południe rozpoczęło się trzecie natarcie batalionu "Kiliński" na Pocztę Główną przy udziale batalionu "Chwaty" i części sił kompanii por. "Harnasia" (Marian Krawczyk), który uderzył od Świętokrzyskiej na park samochodowy (Kraftfahrpark). Tymczasem dotarła odsiecz niemiecka i około godziny 3 szturm został odparty. Jednakże "Niemcy zdołali ewakuować tylko część załogi, w tym oficerów SS i wysokich rangą urzędników, ponosząc przy tym poważne straty. Poległo 15 policjantów . Kolejny transport już nie odjechał. Samochód transportowy na ulicy Wareckiej został uszkodzony, kierowca zabity, a narożny bunkier rozbity. Nacisk powstańców wzmaga się. Około godziny 3 po południu rtm. "Leliwa" wydaje rozkaz do ataku na pocztę. Grupy szturmowe uderzają jednocześnie na budynek od Świętokrzyskiej i zaplecza Nowego Światu, przebito mur ładunkiem wybuchowym i poszerzono otwór. Równocześnie przez okienko łazienki od ulicy Świętokrzyskiej chłopcy z grupy pchor. "Piętki", pchor. "Sochy" (Stanisław Brzosko) i pchor. "Żaka" (Zygmunt Głosiński) dostają się do budynku. Zajęto budynek administracyjny. Tymczasem od ulicy Wareckiej wdarły się przez bramę wjazdową grupy szturmowe z 162 plutonu, wzmocnione żołnierzami z 3 kompanii. O godzinie 5.15 po południu Poczta Główna została zdobyta."
Pchor. "Tumry" prowadzi grubego oficera i 2 żołnierzy. Trzęsą się ze strachu. "Tumry" odebrał trzy pistolety.
Z jednej z obszernych piwnic dochodzi wołanie. Okazuje się, że znajdują się tam Polacy, pracownicy Poczty Głównej, których Niemcy tam zamknęli. Chłopcy rozbijają drzwi. Od uwięzionych dowiadują się, że w podziemiach budynku znajduje się magazyn broni i amunicji. Cenną zdobyczą są paczki przygotowane do wysyłki do Niemiec. Czego tam nie ma! Teraz można było rozebrać barykadę przy wejściu głównym na plac Napoleona.
Tymczasem jeden z żołnierzy przyniósł biało-czerwoną flagę. Łączniczka "Kuba" (Bożena Rażniewska) z 2 kompanii i st. strz. "Zakrzewski" (Henryk Bury) przez okienko frontowe wywieszają ją.
Powstańcy na placu Napoleona i mieszkańcy najbliższych domów wznoszą entuzjastyczne okrzyki i biegną w kierunku poczty.



Zdobycie Poczty Głównej, silnie umocnionego i obsadzonego nieprzyjacielskiego punktu oporu ma nie tylko wielkie znaczenie moralne dla powstańców i mieszkańców Śródmieścia, ale przyniosło ponadto poważną zdobycz. W ręce żołnierzy z batalionu "Kiliński" i innych oddziałów dostało się około 300 karabinów, wiele pistoletów, amunicji, granatów, żywności, a także płynne paliwo. Do niewoli wzięto 23 Niemców, w tym kilku oficerów. Kilkudziesięciu zginęło podczas walki. Straty własne wynosiły 10 zabitych i około 15 rannych.
Po zdobyciu Poczty Głównej cały rejon placu Napoleona został oczyszczony z Niemców. Na Prudentialu, najwyższym budynku w Warszawie i na gmachu Poczty Głównej i PKO na Świętokrzyskiej powiewają biało-czerwone flagi.

Źródło: fragment książki Stanisława Podlewskiego "Wolność krzyżami się znaczy"