Nieudana próba ataku na lotnisko Okęcie -1.08.1944 r.

Część 3 kompanii "Maria" z 3 batalionu pułku "Garłuch" znajduje się w jednopiętrowym domku nr 175, oddalonym kilkanaście metrów od Szosy Krakowskiej. Ponad 80 chłopców i dziewcząt z plutonów kpr. pchor. "Kota" (Mieczysław Wesołowski), kpr. pchor. "Sępa" (Stanisław Wojchowski) i kpr. pchor. "Iwana" (Zdzisław Cywiński) zajmuje lokal małej restauracji i całe pierwsze piętro. Mimo iż przed pobliskim budynkiem szkolnym i fortem stały posterunki nieprzyjacielskie, udało się tak licznej gromadzie przedostać niepostrzeżenie do tego domu. Przed torem kolejowym na Okęciu łączniczki oczekiwały na powstańców i przeprowadzały ich na miejsce koncentracji.
Dotąd nie zjawił się por. "Janicki" (Szymon Bowbelski) dowódca kompanii, wobec tego dowództwo sprawuje kpr. pchor. "Kot". Jest to oficer młody i niedoświadczony, ale pełen animuszu i fantazji, ogromnie lubiany przez chłopców.
Na miejsce koncentracji kompanii postanawia zajechać z fasonem. Ze swoimi chłopcami udaje się do remizy tramwajowej na Opaczewskiej, odnajduje motorniczego, mówi mu, że musi ze swoimi chłopcami jak naj prędzej znaleźć się na miejscu koncentracji i prosi, aby ich zawiózł na Okęcie. Na wozie tramwajowym motorniczy wywiesza tablice z napisem "Sonderwagen". Bez przeszkód przyjeżdżają na Okęcie.
Jednak nie obeszło się bez strat. Strzelcy: Mietek Zajdel i Kazik Kwaśniewski, szesnastoletni chłopiec, maszerowali raźno i pewnie Szosą Krakowską. Kazik stracił w bitwie pod Kutnem we wrześniu 1939 roku ojca i przyrzekł, że teraz pomści jego śmierć. Na Szosie Krakowskiej przed wiaduktem chłopcy natknęli się na patrol nieprzyjacielski. Mieli po dwa granaty, więc obrzucili nimi Niemców, jednak w czasie walki obaj zgin~li. Byli to pierwsi polegli w powstaniu z kompanii "Maria".
Kpr. pchor. "Kot" zwraca się do mieszkańców domu, aby dla własnego bezpieczeństwa opuścili swoje mieszkania, każe zamknąć okiennice, a oszklone drzwi restauracji założyć deskami. Przy wejściu i okienkach na strychu stawia posterunki. Mają one obserwować pobliski budynek szkolny, przeznaczony obecnie na kosza~, w którym kwateruje oddział artylerii przeciwlotniczej i stary fort, gdzie znajduje się skład amunicji dla załogi lotniska.
Około godziny 5 po południu powstańców dochodzą od strony Okęcia i Mokotowa odgłosy cekaemów i strzałów artyleryjskich. Nie wiedzą, że od strony Zbarza spieszona bateria "Kuba" uderzyła na lotnisko. Po godzinie wszystko ucichło.
Na Szosie Krakowskiej trwa wciąż ożywiony ruch samochodowy. Silne patrole nieprzyjacielskie krążą nieustannie po szosie i sąsiednich ulicach. Nie chcąc zdradzić obecności tak licznej gromady młodzieży w małym domu, kpr. "Kot" zabrania wychodzenia z budynku na podwórze i do ogrodu, wyglądania z okien, palenia" papierosów i światła, chodzenia na piętro, gdzie przebywają dziewczęta. Jedna z sanitariuszek przyniosła sporo smacznych ciastek i teraz częstuje wszystkich.
Około 7 wieczorem dwóch mężczyzn wchodzi do restauracji. Posterunek zatrzymuje ich. Nie pomagają tłumaczenia, że są stałymi gośćmi restauracji i przyszli, aby się napić piwa. Od strony podwórza przychodzi kobieta, ją także zatrzymano. .
Posterunki obserwacyjne meldują, że z lotniska przymaszerowała kompania piechoty i zajęła stanowiska w pobliżu domu. Również na skrzyżowaniach ulic nieprzyjaciel ustawił cekaemy.
Mimo ograniczenia swobody ruchów i niepokojącego oczekiwania nastrój wśród powstańców jest dobry. W piwnicy chłopcy znaleźli butelki z wódką i jakieś nalewki, więc niektórzy trochę sobie podochocili. Poprawia to znacznie humory, sypią się dowcipy i kawały, raz po raz wybucha tłumiony śmiech.
Niektórzy poczuli głód, więc dobierają się do swoich żelaznych porcji. Pchor. "Sęp" strzeże bacznie swej dużej wypchanej teczki, nie wypuszcza jej z rąk. Pod jego adresem sypią się aluzje, że tyle jedzenia, a zwłaszcza kiełbasy na jednego człowieka, to stanowczo za dużo, w teczce na pewno się zepsuje. Amatorom kiełbasy rzednie mina, kiedy "Sęp" otwiera teczkę i pokazuje im filipinki i bloki plastiku.
Zapada zmrok. Z różnych stron lotniska nieprzyjaciel wystrzeliwuje co kilkanaście sekund rakiety, oświetlając przedpole i Szosę Krakowską.
Staje się jasne, że Niemcy nie dadzą się zaskoczyć, są czujni.
Po północy powraca kilku chłopców ze strz. "Sokołem" (Zdzisław Nowosielski). Przedostali się niepostrzeżenie do domu i przynieśli kilka Stenów, rewolwerów, amunicję i granaty. Wszyscy otrzymują po dwa granaty i po dwa osobiste opatrunki. Uzbrojenie kompanii składa się z erkaemu, paru karabinów, kilku Stenów i kilkunastu rewolwerów.
Kpr. "Kot" wydaje rozkaz, aby wszyscy udali się na spoczynek. Mają 3 godziny czasu, jutro czeka ich ciężkie zadanie. W całym domu zalega cisza. Czuwają tylko posterunki przy drzwiach. Za oknami pada ulewny deszcz. Błyski rakiet wdzierają się przez okna i zalewają potokami seledynowego światła śpiących pokotem na stołach, kontuarze, na podłodze i na schodach. Rozchodzi się wieść, że kompania wraz ze zgrupowaniem por. "Białego" (Mieczysław Czarnecki), dowódcy 3 batalionu, ma wycofać się z dotychczasowego stanowiska.
Strz. "Just" (Stanisław Rak), który w maju tego roku wykonał mapę lotniska Okęcie i najbliższej okolicy na podstawie mapy 1:100 000 i był w grupie obserwatorów - teraz na prośbę kolegów, którzy po raz pierwszy znaleźli się na tym terenie, wykonuje kilkanaście szkiców trasy wycofania się kompanii "Maria". Zaznacza, gdzie mogą znajdować się stanowiska nieprzyjacielskiej broni maszynowej.
Wszystkich ogarnia coraz większy niepokój. Jakiś starszy człowiek, podobno kapitan emerytowany, który znalazł się tutaj przypadkowo, radzi, aby jak najszybciej rozejść się niepostrzeżenie, póki jeszcze czas. Nie sposób prowadzić walki w małym odosobnionym domu z ogromną przewagą nieprzyjaciela. Dowódcy plutonów i drużyn uspokajają chłopaków, tłumacząc im, że lada chwila powinna zjawić się łączniczka z rozkazem od dowództwa. .
W spokoju mija mglisty świt, nastaje poranek. Na posterunku przy drzwiach restauracji stoi strz. "Załęski" (Tadeusz Komornicki). Naraz melduje, że nieprzyjacielski patrol zatrzymał się na szosie przed restauracją. Wszyscy zrywają się na nogi. Pchor. "Sęp" wydaje rozkaz: gdyby patrol wszedł na teren domu, posterunek ma nie strzelać. Wszyscy ukrywają się po różnych kątach.
Tymczasem jeden z żołnierzy odłącza się od patrolu, dróżką wyłożoną płytami
dochodzi do oszklonych drzwi restauracji i przez szpary w deskach zagląda do wnętrza lokalu. W tym momencie wchodzi z pokoju do restauracji powstaniec ze Stenem. Niemiec odskakuje w bok jak oparzony. Wszczyna alarm. Plut. ?,Kmicic" (Janusz Małgowski) obserwujący całą sytuację, z poddasza strzela do niego, ale chybia. Patrol nieprzyjacielski ukrywa się za pobliskim domem i zaczyna ostrzeliwać z erkaemu restaurację.
Również z bunkra i dachu oraz z okien budynku szkolnego i z fortu odzywają się cekaemy. Ogień ich jest skierowany na podwórze i tyły domu. Z pobliskiego budynku szkolnego wysypują się pojedynczo lotnicy w hełmach i z bronią w ręku.
Jeden z chłopców ze Stenem wyskakuje na podwórze i z pomiędzy drewnianych komórek ostrzeliwuje Niemców. Po kilku minutach dosięga go seria cekaemu. Do zabitego podbiega inny żołnierz, wydziera mu z rąk Stena oraz magazynki i uchodzi do domu.
Powoli powraca spokój w całym domu. Od strony szosy nie widać nieprzyjaciela, cały jego ogień skierowany jest na podwórze i tył domu. Kilku chłopców wybiega na podwórze. Strz. "Raf" (Henryk Rzewuski) dostał w nogę. Kuśtykając szuka schronienia w domu.
Przez okno na półpiętrze wpada na klatkę schodową rakieta zapalająca. Jeden z chłopców wyrzuca ją na podwórze.
Kpr. "Kot" przypuszcza, że odgłosy walki ściągną na odsiecz oddziały powstańcze, znajdujące się w pobliżu, lecz kiedy to nie następuje, postanawia grupkami wycofywać ludzi-.
Pchor. "Sęp" wyskakuje pierwszy przed dom od strony szosy, za nim wybiega kpr. pchor. "Bąk" (Ryszard Wesołowski), brat kpr. "Kota", po czym w kolejności strzelcy: "Załęski" (Tadeusz Komornicki), "Owens" (Jerzy Wypiórkowski), "Orzeł" (Marian Goliszewski), st. strz. "Andrzej" (Włodzimierz Pawłowski), "Lubomirski" (Władysław Lulka), "Kula" (Janusz Rak). Skok się udaje, chłopcy obchodzą dom od strony północno-wschodniej. Mają nie dopuścić nieprzyjaciela do komórek i płotu, osłaniającego budynek od podwórza. Obsada nieprzyjacielskiego erkaemu zmienia stanowisko i strzela teraz wzdłuż domu od strony szosy. Strz. "Raf" rzuca jeden za drugim dwa granaty w stronę erkaemu, wyskakuje przed dom i dołącza do chłopców. Kilku chłopców skupia się przy oknach. Mają wyskoczyć, przebiec przez zagon kartofli, dojść do parkanu i ogniem Stenów zlikwidować erkaem, mający stanowisko w odległości około 30 metrów. Dwóch pierwszych wyskakuje przed dom, lecz zostaje dosłownie skoszonych seriami erkaemu.
Strz. "Kula" przygotowuje się do skoku, wypycha lewe skrzydło okna, lecz momentalnie seria cekaemu rozbija ramę okna na kawałki.
Granaty powstańcze na chwilę uciszają najbliższy erkaem. Strzelcy: "Kula" i ,,Just" (bracia Janusz i Stanisław Rakowie), "Czarny I" (Tadeusz Perchlak), "Kmicic" (Zygmunt Pruśniewski) wyskakują z okna. Niemcy pokrywają ogniem zagon kartofli. Chłopcy przedostają się przez zwalony parkan i dołączają do grupy pchor. "Sępa".
W domu pozostaje kpr. "Kot" ze swoim plutonem. Kilkunastu chłopców z plutonu "Sępa" i "Iwana" (Zdzisław Cywiński), sanitariuszki, plut. "Horpyna" (Eugeniusz Olszewski), szef kompanii, pchor. "Tramp" (Jerzy Laskowski), kpr. "Kruk" (Ryszard Bronowski), strz. "Ryś" (Leszek Jackowski), strz. "Żbik" (Zbigniew Jackowski), Hieronim Nowak, Wiktor Nowak, kpr. "Grom" (Roman Komisarczyk), kpr. "Jur" (Jerzy Komisarczyk), kpr. "Mors" (Jerzy Szwenberger), strzelcy: "Żmuda" (Eugeniusz Świdziński), Mieczysław Zajdel, Wacław Ryczko, Jerzy Dymek, Kazimierz Kwaśniewski, "Stańko" (Tadeusz Grabowski), st. strz. Zdzisław Olkowski.
Kpr. "Kot" daje rozkaz, aby sanitariuszki zeszły na parter i były gotowe do wyjścia.
Strz. "Góral" (Jerzy Rakowski), choć ma inny pseudonim, tak go tutaj nazywają, ma stanowisko przyoknie na pierwszym piętrze. Nagle spostrzega, że Niemiec zamierza rzucić granat w okno, składa się więc z Colta i gdy Niemiec wykonuje szeroki zamach, strzela dwukrotnie do niego. Niemiec pada, a granat eksploduje pod jego nogami.
Nieprzyjaciel koncentruje nie tylko ogień erkaemów i cekaemów, ale i granatników. Powstańcy znajdujący się w domu zostają odcięci.
Tymczasem chłopcy przebywający na zewnątrz domu spotykają w pobliżu kpt. "Łosia" (Tomasz Tomaszewski) z kilkunastoma podchorążymi i podoficerami lotnictwa. Po opanowaniu lotniska mieli oni przygotować je do przyjęcia samolotów alianckich. Chłopcy proszą go, aby przyszedł z pomocą powstańcom znajdującym się w domu. Ten organizuje natarcie, lecz Niemcy otwierają tak silny ogień, że oddział nie może posuwać się dalej.
Tymczasem dach domu zaczyna się palić, ogień szybko się rozszerza. Wśród powstańców powstaje panika. Kilku wybiega z domu, lecz zaraz padają zabici lub ranni.
W swoim mieszkaniu na piętrze zostaje ciężko ranna w brzuch sanitariuszka "Mirka" (Halina Piłkówna).
Niektórym dziewczętom udaje się wyskoczyć szczęśliwie z domu. Czołgają się do studni na podwórzu, starając się dostać do ogrodu. Sanitariuszka "Iza" (Barbara Zdziennicka) daje znaki, że została ranna.
Teraz już nikt nie może wydostać się z płonącego domu. W kłębach dymu chłopcy biegają z miejsca na miejsce. Niemcy ściągnęli działka szybkostrzelne i ostrzeliwują budynek z ogromną zaciętością. Pociski przebijają ściany. Padają zabici i ranni. Ginie pchor. "Kruk" (Ryszard Bronowski), technik samochodowy, kaprale "Grom" i "Jur" (bracia Roman i Jerzy Komisarczykowie), kpr. pchor. "Tramp" (Jerzy Laskowski).
Przy wejściu pada zabity kpr. pchor. "Kot", dowódca plutonu, absolwent Akademii Nauk Politycznych.
Na pierwszym piętrze strz. "Młot" (Zdzisław Olkowski) ostatni nabój przeznacza dla siebie, dwaj inni strzałem ze Stena odbierają sobie życie. Płomienie ogarniają ciała poległych, ranni wzywają pomocy. Nieprzyjaciel nie próbuje uderzać na palący się dom. Czeka, aż płomienie zniszczą wszystko.
Dziesięciu powstańców ukrywa się w piwnicy. Około godziny 9 wieczór, kiedy pozostały już tylko osmalone szkielety murów, Niemcy zbliżają się ostrożnie. Na terenie posesji znajdują kilkunastu rannych chłopców i dziewcząt. Stary żandarm Schutzpolizei dobija strzałami pistoletu ciężko ranne sanitariuszki: "Izę" (Barbara Zdziennicka), studentkę tajnego Uniwersytetu Warszawskiego, "Ismenę" (Krystyna Ślepowrońska), "Polę" (Anna Jędrzejewska), osiemnastoletnią Zofię Jędrze.iewską i 6 innych dziewcząt. "Mirka" (Halina Piłkówna) ginie w płomieniach.
Niemcy nie zaglądają do piwnicy. Nie przypuszczają, aby pod zwałami rozpalone go popiołu mógł się ktoś ukrywać.
Kpr. "Andrzej" (Włodzimierz Pawłowski), strzelcy "Góral" (Jerzy Rakowski), "Pedro" (Ryszard Komisarczyk), "Jur" (Andrzej Reczko), Jerzy Dymek, kpr. Zdzisław Dragon i czterej inni siedzą tam ukryci do zmroku.
W kilka godzin później Niemcy wyprowadzają z budynku szkolnego 5 chłopców i dziewczynę. Chłopcy niosą rannego. Zaprowadzają ich do pobliskiego fortu. Po kilku chwilach rozlegają się strzały, po czym Niemcy powracają do koszar.
0 zmroku chłopcy znajdujący się w piwnicy spalonego domu wymykają się po dwóch na okoliczne pola. Strz. "Pedro" (Ryszard Komisarczyk), który w domu stracił dwóch swoich braci, wraz z kpr. Zdzisławem Dragonem dostają się do pobliskiego osiedla Włochy. Zostają zatrzymani przez patrol. Nie mają żadnych dokumentów. Niemcy zamierzają ich rozstrzelać jako powstańców. W czasie zamieszania chłopcom udaje się zbiec. "Pedro" przedostaje się do Puszczy Kampinoskiej. W kilkanaście dni później maszeruje wraz z oddziałami Zgrupowania AK "Kampinos" na odsiecz stolicy. Bierze udział w dwóch kolejnych natarciach z rejonu Dworca Gdańskiego na Stare Miasto.
Tymczasem chłopcy przeżyli wiele dramatycznych chwil. Rano pchor. "Sęp" wysyła plut. "Zuchwałego" (Henryk Muras) z meldunkiem do dowództwa batalionu. W czasie drogi "Zuchwały" ranny w obie ręce i ramię zwala się do glinianki. W południe przechodzące kobiety, mieszkanki Okęcia, wyciągają go z wody, zakładają prowizoryczne opatrunki i ukrywają w pobliskim kartoflisku. O zmroku nieprzytomnego chłopca przenoszą do domu, choć wiedzą o tym, że jeśli Niemcy znajdą u kogoś z mieszkańców powstańca, wszyscy zostaną rozstrzelani.
Tak troskliwie opiekują się rannym, że szybko powraca do zdrowia. Mieszkańcy jednego z domów na Słonecznej dostrzegają kuśtykającego strz. "Rafa", nieomal siłą wciągają go do domu i ukrywają.
Koło osiedla Salomea pchor. "Kacper" rozpuścił swoich ludzi. Trzech powstańców: "Kmicic" (Janusz Małgowski), "Kula" i ,,Just" idzie do Opacza, gdzie przyjmuje ich serdecznie ogrodnik Laskowski.
Wkrótce po ich przybyciu wpadają Niemcy i pytają:
- Gdzie są polscy bandyci?
- U polskiego bauera nie ma polskich bandytów - odpowiada hardo i bez zająknięcia ogrodnik.
- No ja, gut - mówią i odchodzą.
Następnego dnia Laskowski przynosi odpowiednie pieczątki i zaznacza w dokumentach chłopców, że od maja pracują u niego na plantacjach.
Kompania "Maria" przestała istnieć. Obok już wspomnianych żołnierzy zostali zamordowani lub zgineli w walce: plut. "Horpyna" (Eugeniusz Olszewski), kpr. pchor. "Mors" (Jerzy Szwenberger), "Czarny" (Roman Bieliński), "Czarny" (Stanisław Radzki), "Stańko" (Tadeusz Grabowski), "Tramp" (Jerzy Laskowski), "Zajda" (Eugeniusz Świdnicki), Tadeusz Bajszczak, Zdzisław Cywiński, Jerzy Dymek, Józef Grabowski, Kazimierz Kwaśniewski, Stanisław Krawczyński, Leszek i Zbigniew Jackowscy, Hieronim Nowak, Wiktor Nowak, Zdzisław Olkowski i Mieczysław Zajdel. Tego samego dnia na polach pod Szczęśliwicami Niemcy rozstrzelali 22 żołnierzy "Garłucha".

Źródło: fragment książki Stanisława Podlewskiego "Wolność krzyżami się znaczy"